Tureckie ministerstwo spraw zagranicznych kontynuuje swą prowokacyjną retorykę. W minioną niedzielę rzecznik tureckiego MSZ-tu Hami Aksoj, występując w obronie porozumienia między Turcją a Libią podkreślił, że tak zwane „memorandum o porozumieniu między Ankarą a Tripolisem” jest zgodne z werdyktami sądwoymi, które stanowią międzynarodowy porządek prawny i prawo międzynarodowe.
Ponadto Hami Aksoj zaprzeczył, że szelf kontynentalny Grecji sięga aż do Egiptu i mówi o jednostronnym, maksymalistycznym i bezkompromisowym stanowisku w tej sprawie zajmowanym przez Grecję i Greków cypryjskich.

Ze strony Grecji, premier Kiriakos Micotakis oświadczył, że jest zdecydowany poprosić o potępienie Turcji na konferencji NATO, która rozpocznie się w nadchodzący wtorek w Londynie, aby uczcić 70-tą rocznicę utworzenia Paktu Północnoatlantyckiego.

W swym oświadczeniu Kiriakos Micotakis podkreślił, że NATO nie może być obojętne, kiedy jeden jej członek pogwałca otwarcie prawo międzynarodowe i zwraca się przeciw innemu członkowi sojuszu. Premier Grecji dodał, że taktyka równych odległości krzywdzi nasz kraj, który nigdy nie dążył do napięcia w regionie.