W Attyce i na wyspie Zakinthos koncentrują się największe siły mechanizmu państwowego w celu kontynuacji walki z pożarem na wielu frontach.

Straty w regionie Attyki są naprawdę ogromne ponieważ pożar trwa od wczorajszego popołudnia w okolicach miejscowośc Kalamos, a front pożogi przesuwa się obecnie w kierunku miejscowości Agioi Apostoli i Warnawa, Sesi, Metochi, Grammatiko i Kapandriti na wielkim obszarze o wielokilometrowej powierzchni.

Od wczesnego ranka w akcji przeciwpożarowej uczestniczą samoloty i helikoptery, których pracę utrudniają silne wiatry o mocy od 4 do 5 stopni w skali Beauforta.

Stan wyjątkowy ogłoszono także w pobliskiej miejscowości Oropos, a burmistrz tego miasta zaapelował do mieszkańców, aby opuścili zagrożone tereny i aby z powodów bezpieczeństwa unikali niepotrzebnych ruchów pojazdami, co ułatwi pracę jednostek uczestniczących w gaszeniu pożaru.

Nieznana jest nadal dokładna liczba domów, które zostały zniszczone lub uszkodzone w wyniku pożarów, wiadomo już jednak że setki hektarów lasów zamieniły się w popiół. Wczoraj ewakuowano już dzieci na dwóch obozach letnich w tym regionie.

Na wyspie Zakinthos na Morzu Jońskim znajduje się dwanaście frontów pożogi. Straty są ogromne, ponieważ pożar trwa czwarty z kolei dzień. Władze wyspy i całego regionu twierdzą kategorycznie, że mamy do czynienia z dziełem podpalaczy.

Przed wysokim zagrożeniem pożarem przestrzega dzisiaj sekretariat generalny obrony cywilnej w odniesieniu do regionu Attyki, Eubei, Etoloakarnanii, Wschodniego Peloponezu, Magnisii, Chalkidiki, Wysp Jońskich, Wschodniej Krety, Dodekanezu i wysp Chios i Lesbos. Przenoszeniu się pożogi sprzyjają także silne wiatry na Morzu Egejskim o mocy od 6 do 7 stopni w skali Beauforta.

Premier Grecji Aleksis Cipras zaapelował o pełną mobilizację wszystkich sił mechanizmu państwowego i straży pożarnej i uzyskał informacje na temat panującej sytuacji od ministra ochrony obywatela Nikosa Toskasa.
Ministerstwo ochrony obywatela twierdzi, że mamy do czynienia w całym kraju z dziełem podpalaczy.